Podcast thumbnail for wangin blog

by Jacek Wangin

31 episodes
Updated Weekly
Accepts GuestsHas SponsorsLocation 🇵🇱
11

Podcast Authority

Beta
PoorBased on show quality, social media presence, reviews, charts, and more
Pod Engine
Quality12
Social0
YouTube0
Engagement27

Podcast Overview

proza i felietony... sposób na świat przekręcony

Language

🇺🇲

Publishing Since

1/26/2021

Unlock The Full Podcast Authority Score Report

See how your podcast performs across key metrics

11

Podcast Authority

Beta
PoorBased on show quality, social media presence, reviews, charts, and more
Pod Engine
Quality12
Social0
YouTube0
Engagement27
6
Excellent Areas
2
Good Performance
11
Growth Opportunities
excellent
Website Presence
1 link(s)
Performing excellently!
good
Show Notes Quality
3.0/5

Recommendations available

Unlock the full report to see detailed tips

poor
Publishing Consistency
Every 55 days

Recommendations available

Unlock the full report to see detailed tips

+16 More Metrics

Unlock comprehensive insights including:

  • • YouTube presence analysis
  • • Social media reach metrics
  • • RSS compliance scoring
  • • Podcast 2.0 features
  • • Technical standards
What's Included in Your Full Report

Detailed Analytics

  • Complete breakdown of all 19 authority metrics
  • Personalized recommendations for each metric
  • Industry benchmarks and comparisons
  • Technical RSS feed analysis and compliance scoring

Growth Strategies

  • Step-by-step action plans for improvement
  • Quick wins to boost your score immediately
  • Pro tips from successful podcasters
Get your free podcast insights report

See how your show performs across every key metric

Instant delivery
No spam
Attract Better Guests

High authority scores make your podcast more attractive to industry leaders and influencers who want to appear on credible shows.

Secure Sponsorships

Sponsors look for podcasts with proven authority and engagement. Your score demonstrates your podcast's value to potential partners.

Grow Your Audience

Understanding your strengths and weaknesses helps you make data-driven decisions to expand your listener base effectively.

2 verified contact emails on file for wangin blog

Pitch yourself as a guest, propose sponsorships, or reach out directly to the host.

Recent Episodes

Episode thumbnail for Pasterze rozproszenia

May 4, 2026

Pasterze rozproszenia

❖Posłuchaj w interpretacji autora❖ Seriale w streamingu męczą mnie chyba bardziej niż telewizyjne reklamy. Równie mało mam do nich cierpliwości, choć rozumiem strategię. Jak najdłużej zatrzymać uwagę odbiorcy, zanim odda się bez granic innym mediom i jednocześnie tak towarzyszyć widzowi, by nie przeszkadzać podczas innych czynności dnia. Narracja, która w starym kinowym formacie zmieściłaby się w dziewięćdziesiąt minut, tutaj musi trwać co najmniej kilka odcinków. Kolejne epizody niewiele wnoszą, nie posuwają akcji, ale wielokrotnie powtarzane wątki, tematy i dialogi wokół tych samych spraw, dają poczucie bycia w ciągu i na bieżąco. Wszystko w trosce o obecność oglądającego podczas tłuczenia kartofla i żony czy stosowania wychowawczego lania dzieciaka zakłócającego odbiór durnym pytaniem o kieszonkowe. Serial nie może odrywać od polewania rosołu staremu i drinka teściowej, lokowania fryzury (nie produktu), depilacji miejsc mniej lub bardziej intymnych oraz tradycyjnego golenia. W efekcie ekranowa papka się klei,  a odbiorca traci łącze z rzeczywistością, byle nie z ekranem. Tymczasem subskrypcja kręci kasę niczym odpustowa karuzela i wszyscy zadowoleni. Jako istota społecznie włączona w życie rodzinne, chcąc nie chcąc, zahaczam o scenę kolejnego serialu, który aktualnie porywa małżonkę. Tym razem, gdzieś pomiędzy klejeniem klopsika a rzutem pora do zupy, dostrzegłem Jezusa przed świątynią jerozolimską. Zbliżył się właśnie do zagrody z patyków, z owcami wewnątrz. Nietrudno było zgadnąć, że to kawałek serialu The Chosen. Po słowach Zbawiciela o dobrym pasterzu, który "wyprowadza swoje owce i idzie przed nimi, a one podążają za nim, bo znają jego głos", rodzi się napięcie. Na scenę wchodzą faryzeusze, zaniepokojeni przypowieścią nieznajomego, który oświadcza, że wszyscy, którzy przed nim przyszli, to złodzieje i bandyci i owce ich nie posłuchały. Po chwili zagrożeni kapłani, dobrze umocnieni na swoich pozycjach tradycją, łapią się argumentu kamieni i mamy początek jednej z pierwszych rozpraw z Odkupicielem.  Póki co w domu nadeszła pora rozkładania talerzy i sztućców, toteż ruszyłem do pokoju, poza zasięg serialu. W głowie pozostała myśl o tych "złodziejach i bandytach", z których dziś większość nawet nie schyla się po kamienie. Oni nawet nie rozpraszają owiec, które i tak nie rozpoznają głosu pasterza. A kiedy owce głuche, a może i ślepawe, wygodniej dokonuje się rozboju i kradzieży w imię tegoż Jezusa, w dodatku nazywając siebie Jego arcypasterzami.  Żyjemy w czasie, w którym owieczki totalnie się pogubiły w polifonii głosów poza wszelkim kościołem i w zasadzie całkiem zbaraniały. Baców dziś większe stado niż owiec. Na każdym wirtualnym rogu trąbią z internetowej mównicy, co ślina jadem strzyknie. Nadszedł czas pasterzy lepszego stylu życia, osiągania szczęścia drogą na skróty, doskonałego tatuażu na kolanie, cud diety, diety najzdrowszej i wyjątkowej ze skutkiem znakomitego odchudzenia, głównie rozumu. Nie brakuje juhasów od dolegliwości wątroby i plamy na czole. Przekrzykują się pasterze polityki spiskowej i rasowej oraz najzwyklejsi pastuchowie wszelkiej trzody: płaskoziemnej, antyszczepionkowej, feministycznej, mizoginistycznej, LGBT, miejskiej, wiejskiej i nijakiej. W każdej dziedzinie, jakiej tylko tknąć, samozwańczy czikosz staje w szranki ze sztuczną inteligencją. A każdy z nich – wiadomo – najmądrzejszy we wsi.  I tylko jedno powstaje pytanie: dlaczego żaden z sieciowych pasterzy mądrości wątpliwej nie zaproponuje zbawienia wiecznego? Odpowiedź znalazłem po obiedzie. W ramach deseru wolnego od cukru oddałem się lekturze zaległego numeru “Tygodnika Powszechnego”. Znalazłem tu rozmowę z Ianem McGilchristem, psychiatrą, neuropsychologiem i filozofem, a w niej ciekawy fragment: bardzo silne jest dziś przekonanie, że rzeczywistość składa się wyłącznie z materii. A materią się manipuluje, rzeczy się używa. W świecie rzeczy najwyższą wartością stają się władza i kontrola. To niezwykle dekadenckie i w gruncie rzeczy – smutne. W innych kulturach i czasach ludzie rozumieli wagę wartości dobra, piękna i prawdy. Dziś coraz bardziej się od tego oddalamy.  Tak, w świecie materii, rzeczy, zbawienie duszy staje się nierzeczywiste, podobnie jak postać Dobrego Pasterza zdaje się nie wykraczać poza kreację aktorską z serialu. Gdyby nie było Boga należałoby go wymyślić, mawiał Wolter. Minęły wieki i dziś można by powiedzieć: "Nawet jeśli Bóg jest, należy go strącić w wymyślone". Być może dlatego z taką łatwością Jezus, w świadomości masowej, staje się mityczną postacią herosa, lewaka, rewolucjonisty, bohatera memów, wypychanego poza namacalną rzeczywistość, bez większego żalu. Obraz rodem z naiwnej opowieści o nieśmiertelności dusz i szczęściu wiecznym nie pasuje do świata rzeczy, więc dziś i kamienie faryzeuszy na nic. Bajka wzięta z marzeń o zbawieniu, wiekuistej radości, wolnej od niespełnienia oraz bólu odchodzi w cień naszego czasu i naszej mentalności. Tylko nienasycenie i nieustające poczucie braku, tak charakterystyczne dla ludzkiego pędu od celu do celu, trwają w najlepsze i zdają się być jedynym drogowskazem, zanim przyjdzie kres. Dziś odkupienie nie ma zakorzenienia w prawdzie, bo podlega negacji w życiowych postawach rzeszy wierzących i kościelnych hierarchów. W rozdźwięku między głoszonym słowem a bytem ociekającym dostatkiem, otoczonym złotem, purpurą, pałacem i blichtrem, jakby po drugiej stronie ikonografii i obrzędu nie było już nic.

Episode thumbnail for Chichot Pana Boga

July 21, 2025

Chichot Pana Boga

❖Posłuchaj w interpretacji autora❖ Miał ochotę pstryknąć go w ucho. Tak zwyczajnie, jak upominający ojciec w przebrzmiałej epoce, gdy nie obowiązywał zakaz stosowania kar cielesnych. Filip siedział z tyłu, uszy były przed nim, na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło połączyć dwa palce, napiąć i pach! Aż się ucho zaczerwieni zdziwionemu Januszowi, odzianemu w wąs i kamizelkę katolicyzmu.  Zasłużył jak nikt. Nie przesunął dupska w ławce, choć mógł. Siedział z brzegu jak kołek, gdy starsza pani kulturalnie czekała, w końcu prosiła, żeby się przesunął. Chciała usiąść razem z mężem, małym zasuszonym człowieczkiem, cierpliwie stojącym za nią, w oczekiwaniu, aż skończy się to zmaganie z kijem w ludzkim ciele. Ten wypuścił tylko skąpe “proszę” z przegrody sztucznej szczęki. W zasadzie burknął, nie zmieniając wąskiej przestrzeni między siedziskiem, swoimi girami, a klęcznikiem. Zmusił kobietę do ryzyka potknięcia o deskę, przez co niemal ocierała się biodrem o jego twarz, a chwilę później jej mąż podjął to samo ryzyko.  Niby wszystko było w porządku, klęczeli oboje na swoich miejscach, zanurzeni w modlitwie, ale Filip nie mógł przejść nad tym do porządku. Januszowy czerwony kark aż prosił o pacnięcie. Z obawy, że nie odpuści spojrzał na wielki krzyż z Jezusem nad ołtarzem i samoczynnie wyrwała się wewnętrzna modlitwa: Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serce moje według serca Twego. Ucisz mnie, nie wystawiaj na próbę, bo nie zdzierżę. Skąd oni się biorą? Skąd to zwycięstwo egoizmu i wygodnictwa na każdym kroku? Chociaż tu, w kościele, na niedzielnej mszy, mógłby przez chwilę chcieć być lepszym, ale do tego trzeba autorefleksji. A ta nie rodzi się w zgrubieniu szyi zamiast głowy. Jakby nie mógł tej dupy unieść, skoro już nie przesunie w ławce! Jakby nie mógł wyjść i przepuścić tych ludzi? Czemu akurat ja muszę to widzieć na wyciągnięcie ręki? Mam płonąć na wstępie bezradnością wobec ograniczonego katolicyzmu? Wobec bezmózgowia i nijakości! Przecież jesteś miłością, a ja zamiast czerpać ze źródła miłości, muszę pluć jadem do środka. Znasz moją porywczość w zderzeniu z małością. Ulituj się, ucisz i daj trochę łaski odróżniania rzeczy małych i wielkich. Litość pańska przemówiła z homilii. Dziś był ten fragment o miłosierdziu Samarytanina. Pochylił się nad pobitym, którego wcześniej minął kapłan i lewita. Samarytanin był po prostu wrażliwy, ludzki do pozazdroszczenia, choć do miłości bliźniego nie zobowiązywało go prawo, ani urząd, ani tym bardziej religia. Czemu ksiądz skupił się na samym akcie miłości bliźniego? Czemu pominął najważniejsze? Jezus w przypowieści nieprzypadkowo wskazuje kapłana i lewitę, ludzi obojętnych, bo właśnie religijnych, którym blisko do ideologii, a tak daleko do miłości. Filip zobaczył jeszcze raz profil drzemiącego kato Janusza z wąsem i czerwienią karku nad kamizelą. Czy coś do niego docierało przez ostatnie czterdzieści lat tutaj? Czy chodzi tylko do kościoła od zawsze i od wieków ma za daleko do łba? Czy choć przez chwilę rozumie, co się do niego mówi, czy jedynie przeciąg hula między uszami, aż po błogosławieństwo końcowe?  Ale już było po wszystkim. Tylko echo refleksji czasem powracało między odmierzanymi krokami. Teraz Filip szedł przez park, nad którym zawisła ciemna chmura. Wiele z nich straszyło od rana i nic tego nie wynikało, tylko dlatego zdecydował się na spacer. Należało wychodzić kościelną sytuację i kilka innych, podobnych, których miejscowi katolicy nie szczędzili w minionym tygodniu. Jednak deszcz przyszedł i pomógł wyciszeniu. Coraz większe krople i bąble na pobliskim stawie nie wróżyły rychłego powrotu słońca. Gdy dotarł do altany koncertowej, w środkowej części parku, czuł wilgoć w butach i mokre ramiona w polo. Na wewnętrznej ławce altany siedziało sporo ocalonych spacerowiczów. Starsza pani z pieskiem, ukraińska parka, obok mama z dorosłą córką, ale one stały nie przerywając rozmowy, odwrócone do reszty tyłem. Po ich prawej stronie młoda mama z dzieciątkiem nieporadnym na własnych nóżkach. Nagle porywisty wiatr wzmocnił deszcz i wszyscy wstali jak na komendę. Rzęsisty opad zaczął moczyć plecy pod skrajem dachu. Młoda mama niespodziewanie poprosiła kobietę obok o przytrzymanie przez chwilę dziecka, a gdy ta lękliwie i sztywno ujęła chłopczyka pod paszki, jego matka wyskoczyła z altany wprost pod ulewę. Pod drzewem mokła pozostawiona spacerówka, która szybko nabierała wody. Zanim Filip na dobre zorientował się w sytuacji, kobieta na powrót była pod dachem i już wytrzepywała wodę z wnętrza wózka. Podziękowała za pomoc i przejęła zdziwione, ale nadal pogodne dziecko. Filip poczuł się niezręcznie. Gdyby wcześniej widział wózek, wchodząc do altany, prawdopodobnie wyręczyłby teraz matkę i wniósł pojazd, zanim ruszyła. Naprawdę go nie widział, czarny, za ciemnym drzewem, w strugach deszczu? Czemu więc usprawiedliwiał się przed samym sobą? Czemu stracił czujność? Czy już był podobny do kościelnego kato Janusza, na którego wylał wiadro pomyj godzinę temu? Dramat ludzki potrzebuje "katharsis", oczyszczenia. Dla nas, chrześcijan, symbolem tego jest Bóg, który daje drogowskazy poprzez innego człowieka. Nie wiedzieć czemu przypomniał sobie słowa z czytanej wczoraj rozmowy z mądrym katechetą, profesorem filozofii i teologii. Teraz słowa wróciły i brzmiały trochę boleśniej.  Wybiegł nie zważając na deszcz, uznał, że szybko się nie skończy. A może ta myśl go jednak za bardzo uwierała? Postanowił najkrótszą drogą dojść do samochodu i wrócić do domu, buty i tak były mokre. Szybkim marszem ruszył wzdłuż ulicy, która zamieniła się w rwący strumień. Każdy jadący samochód zmuszał do odskakiwania w bok, gdyż spod wolno sunących aut woda zalewała chodnik silnymi uderzeniami. Minęło kilka minut nim całkiem przemoczony znalazł się w ciepłej i suchej kabinie. Jechał bardzo powoli pod prąd nurtu płynącego uliczką. Zwalniał jak tylko się dało, gdy mijał ludzi idących obok, jak on sam jeszcze przed chwilą. Za zakrętem, pod drzewem, bardzo blisko jezdni, stała przemoczona kobieta bez parasola. Dawała znaki dłonią przejeżdżającym w pobliżu krawężnika, na którym stała. Mijali ją powoli, podobnie Filip nie do końca rozumiejący, czemu ona ciągle macha dłonią, skoro nikt jej nie ochlapał. Zobaczył zielone światło i skręcił na nim w lewo, na główną ulicę. Teraz dotarło, że kobieta prawdopodobnie prosiła o pomoc. Próbowała zatrzymać jakiekolwiek auto, żeby znaleźć się pod dachem, gdy wszyscy solidarnie mieli ją w nosie i może tym właśnie go znieczulili. Ona rzeczywiście nie miała w pobliżu żadnego schronienia. A jeśli była nienormalna? Mogła go przecież oskarżyć o molestowanie i próbę uprowadzenia, gdyby chciał tak po ludzku podwieźć ją do domu? "Każdy dobry uczynek może spotkać kara w tak pokręconych czasach", pomyślał nim jeszcze raz tego dnia oddalił od siebie dobrego Samarytanina. I tak jakoś za blisko kato Janusza znalazł się na powrót, chociaż już nie chciał pstrykać go w ucho. Zrobiło mu się dziwnie i niemal usłyszał chichot Pana Boga, z którym wcale nie było mu do śmiechu.

Episode thumbnail for Dzika paranoja

May 20, 2025

Dzika paranoja

The author recounts a walk in the woods where they repeatedly encounter a mysterious blue car and its driver who is desperately searching for a dead wild boar, leading to a humorous reflection on paranoia and the unexpected turns of nature.

31 total episodes available

Deep-dive analytics for wangin blog

Frequently asked questions

Have a different question and can't find the answer you're looking for? Reach out to our support team by sending us an email and we'll get back to you as soon as we can.

What is wangin blog?

proza i felietony... sposób na świat przekręcony

How often does this podcast release new episodes?

This podcast updates weekly.

Where can I listen to this podcast?

This podcast is available on 7 platforms including Apple Podcasts, Spotify, and more. You can also use the RSS feed directly.

Does this podcast accept guests?

Yes, this podcast regularly features guests.

Legal Disclaimer

Pod Engine is not affiliated with, endorsed by, or officially connected with any of the podcasts displayed on this platform. We operate independently as a podcast discovery and analytics service.

All podcast artwork, thumbnails, and content displayed on this page are the property of their respective owners and are protected by applicable copyright laws. This includes, but is not limited to, podcast cover art, episode artwork, show descriptions, episode titles, transcripts, audio snippets, and any other content originating from the podcast creators or their licensors.

We display this content under fair use principles and/or implied license for the purpose of podcast discovery, information, and commentary. We make no claim of ownership over any podcast content, artwork, or related materials shown on this platform. All trademarks, service marks, and trade names are the property of their respective owners.

While we strive to ensure all content usage is properly authorized, if you are a rights holder and believe your content is being used inappropriately or without proper authorization, please contact us immediately at hey@podengine.ai for prompt review and appropriate action, which may include content removal or proper attribution.

By accessing and using this platform, you acknowledge and agree to respect all applicable copyright laws and intellectual property rights of content owners. Any unauthorized reproduction, distribution, or commercial use of the content displayed on this platform is strictly prohibited.